A A+ A++
A A A A

Politechnika Wrocławska

Newsletter

Polityka równości, różnorodności i dobrostanu 2025-2028

Czy wiesz, że...

Roboty w klatkach, na matach i w labiryntach. Wielkie zawody na PWr

Spojrzenie z wysokiej perspektywy na centrum wydarzenia robotycznego. Dziesiątki widzów śledzą akcję wewnątrz klatki bezpieczeństwa. Widoczne są kable, statywy z aparatami oraz nowoczesna architektura wnętrza z antresolą.

Blisko 300 robotów można było zobaczyć na międzynarodowych zawodach Robotic Arena, które w sobotę rozegrano na Politechnice Wrocławskiej. Maszyny ścigały się, przeciągały linę, szukały wyjścia z labiryntu i walczyły na matach, a wszystko przy głośnym dopingu setek kibiców. 

Robotic Arena to jedna z największych imprez robotycznych w Polsce, która cieszy się ogromnym zainteresowaniem miłośników różnego rodzaju robotów. W ubiegłym roku w turnieju organizowanym przez Koło Naukowe Robotyków KoNaR rywalizowało ponad 330 robotów, a korytarze budynku C-13 odwiedziło kilka tysięcy kibiców.

Trzech młodych mężczyzn dyskutuje przy stole warsztatowym, na którym stoją prototypy robotów z elementami wydrukowanymi w 3D (zielone chwytaki). Uczestnicy mają na szyjach identyfikatory z napisem „Contestant”.

Emocjonujące starcia na matach i w klatkach

– W tym roku w zawodach bierze udział 350 uczestników z kilkunastu krajów Europy, ale mamy też gości z Malezji i Chin. Rywalizują w siedemnastu konkurencjach, z których najbardziej widowiskową jest Combat i to właśnie do niej zgłoszono najwięcej robotów. Sporo maszyn walczy też w różnych kategoriach sumo i na tych arenach zawsze dzieje się coś ciekawego – mówi Olga Denysiuk, główna koordynatorka zawodów z KN KoNaR.

Zawody sumo nawiązują oczywiście do japońskich zapasów, a na arenach można było zobaczyć walki robotów różniących się wielkością. Były więc konstrukcje od 12,5 mm do nawet 20 cm. Modele startujące w konkurencji MegaSumo mogły mieć także magnesy, które przyciągają je do maty, co sprawia, że osiągają one większe prędkości.

Najbardziej widowiskowa była jednak rywalizacja w konkurencjach Combat. Walka robotów na piły, noże i młoty w zamkniętej klatce od wielu lat wzbudzała ogromne zainteresowanie kibiców, dlatego w tym roku organizatorzy zdecydowali o wystawieniu dwóch takich aren.

Kolejne konkurencje to znane już z wcześniejszych edycji: LineFollower Drag, LineFollower Turbo i LineFollower Light – czyli wyścigi robotów, podczas których liczyły się szybkość i sprawność. Podobnie jak w RoboSprint, biegu inspirowanym najstarszą konkurencją starożytnej olimpiady „dromos”. Tu jednak zamiast tradycyjnych kół, roboty muszą posiadać kończyny.

Młody mężczyzna klęczy przy torze przeszkód dla robotów, trzymając w ręku smartfon. Obok stoją sędziowie z laptopem i przyrządami pomiarowymi. W tle widać innych uczestników i tablicę informacyjną z plakatem wydarzenia.

Pasja konstruktorów i technologiczne nowości

– Najczęściej w zawodach biorą udział pasjonaci robotyki, z których większość to uczniowie techników albo studenci, ale mamy też sporą grupę dzieci, dla których często jest to pierwsza okazja, by pochwalić się swoimi konstrukcjami – podkreśla Olga Denysiuk.

Nowością była pokazowa konkurencja Whiteboard Challenge, stworzona we współpracy z Kołem Naukowym Synergia, w której magnetyczne roboty poruszały się po pionowych białych tablicach, rysując flamastrami określone kształty, oceniane później przez system wizyjny.

– Chociaż w tym roku jest to konkurencja pokazowa, to jednak warto zaznaczyć, że rozwój technologii robotycznych zmierza w kierunku coraz większej precyzji i integracji systemów wizyjnych – dodaje Wojciech Zieliński, prezes do spraw projektów naukowych w KNR KoNaR.

W trakcie wydarzenia można było również wziąć udział w warsztatach dotyczących zastosowania sztucznej inteligencji w robotyce, które prowadzili studenci z Koła Naukowego CyberTech.

newsletter_2023_14.jpg

mic

Galeria zdjęć

Politechnika Wrocławska ©