TWOJA PRZEGLĄDARKA JEST NIEAKTUALNA.

Wykryliśmy, że używasz nieaktualnej przeglądarki, przez co nasz serwis może dla Ciebie działać niepoprawnie. Zalecamy aktualizację lub przejście na inną przeglądarkę.

 

Naukowcy zbadają, jak stworzyć dobrze działające lokalne centrum usługowe

Data: 21.12.2016

Wpis może zawierać nieaktualne dane.

Dlaczego miejsca takie jak plac Piłsudskiego na wrocławskich Karłowicach nie spełniają dziś swoich funkcji? Czy „sypialnie” dużych miast są skazane na brak przestrzeni publicznych? Dlaczego w jednych miejscach lokalne centra usługowe kwitną życiem, a w innych są opustoszałe? Dzięki grantowi z Narodowego Centrum Nauki urbanista dr inż. Łukasz Damurski wraz z zespołem badaczy z kilku uczelni poszuka odpowiedzi na te pytania

Lokalnymi centrami usługowymi nazywamy miejsca, które koncentrują usługi dla mieszkańców danego osiedla. Mówiąc prościej: to nieduże ryneczki lub uliczki, które oferują podstawowe, codzienne usługi, w tym sklepy spożywcze, piekarnie, zakłady szewskie, kawiarnie, kioski itp. oraz miejsca publiczne takie jak place, na których można przysiąść, tereny zielone czy osiedlowe domy kultury. Lokalne centra usługowe odpowiadają potrzebom okolicznych mieszkańców. Takim miejscem może być np. niewielkie osiedlowe targowisko wraz z otoczeniem, ale już nie rynek na wrocławskim Psim Polu, bo ten pełni funkcję dzielnicowego centrum usługowego, przyciągając także mieszkańców z odleglejszych okolic.

zespol_doktora_damurskiego.jpgDr Łukasz Damurski z Wydziału Architektury PWr tematem lokalnych centrów zainteresował się kilka lat temu. – Najpierw podczas prac nad strategią rozwoju Zielonej Góry, a potem przy opracowywaniu projektu lokalnych węzłów usługowych dla powiatu wrocławskiego – opowiada.

W obu tych przypadkach badania prowadzone wśród mieszkańców pokazały, że takich centrów bardzo brakuje. Wynika to po części z polityki przestrzennej prowadzonej przez samorządy.

– Gdy przeanalizowaliśmy studia uwarunkowań i kierunków rozwoju przestrzennego dziewięciu gmin powiatu wrocławskiego, okazało się, że tylko jedna z nich w swoim dokumencie planistycznym uwzględniła temat lokalnego centrum usług – podkreśla dr Damurski. – W pozostałych zapisy dotyczące usług były bardzo elastyczne. Samorządy najczęściej nie wyznaczają lokalizacji koncentracji usług, a zdają się na „niewidzialną rękę rynku”. Niestety skutkuje to tym, że pod Wrocławiem powstają typowe „sypialnie”, czyli rozległe przedmieścia pozbawione lokalnych centrów usługowych. Te centra nie utworzą się same z siebie, bo zabudowa w takich miejscach jest zbyt rozproszona. Brakuje tam naturalnych koncentracji, w których prowadzenie działalności usługowej byłoby opłacalne. Trzeba więc takie miejsce zaplanować.

Pięć studiów przypadku

We właściwym podejściu do kwestii lokalnych centrów usługowych władzom samorządowym mogą pomóc wyniki badań, jakie przeprowadzi zespół doktora Damurskiego. Dzięki grantowi z Narodowego Centrum Nauki (ponad 415 tys. zł) naukowcy zamierzają opracować model dobrze działającego lokalnego centrum usługowego. Takiego, które przyczynia się do tworzenia silnych społeczności lokalnych i zwiększa spójność terytorialną obszarów zurbanizowanych.

Nad stworzeniem tego modelu zaczął już prace interdyscyplinarny zespół, który tworzą urbaniści z Politechniki Wrocławskiej, socjolog z Uniwersytetu Wrocławskiego i ekonomista z Uniwersytetu Ekonomicznego. W zespole są również naukowcy z zagranicy – prof. Hans Thor Andersen z Danish Danish Building Research Institute Copenhagen w Danii i prof. Karel Maier z Czech Technical University in Prague w Czechach.

zespol_doktora_damurskiego4.jpgBadacze skupią się na lokalnych centrach usługowych istniejących w tzw. obszarach funkcjonalnych miast (functional urban areas), czyli miastach centralnych i ich „obwarzankach”, których mieszkańcy codziennie dojeżdżają do pracy do miasta centralnego. Za obszar funkcjonalny danego ośrodka miejskiego uznaje się gminy ościenne, w których przynajmniej 15 proc. mieszkańców pracuje w mieście centralnym. W przypadku Wrocławia będą to więc np. Długołęka czy Siechnice.

Europejski Urząd Statystyczny wyróżnił w naszym kraju 58 obszarów funkcjonalnych. Spośród nich zespół badawczy wybierze 30 takich, które w swoich dokumentach dostrzegają znaczenie usług i ich planowania. W tej trzydziestce badacze wytypują pięć studiów przypadku, czyli konkretnych lokalnych centrów usług, które poddadzą głębszym analizom.

– Zależy nam na tym, by były to zróżnicowane centra usługowe – tłumaczy dr Łukasz Damurski. – Na pewno wybierzemy więc do analizy takie, które zostało dobrze zaprojektowane i świetnie spełnia swoją funkcję, ale też takie, któremu czegoś brakuje i nie odpowiada w pełni na potrzeby mieszkańców. Będzie wśród tych pięciu także miejsce, które mogłoby być lokalnym centrum usługowym, ale nim nie jest, bo różne czynniki temu nie sprzyjają, jak w przypadku pl. Piłsudskiego na wrocławskich Karłowicach, który dziś służy głównie jako parking z kilkoma punktami usługowymi. Paradoksalnie w tym ostatnim przypadku będzie nam zapewne najłatwiej wyciągnąć wnioski. Bo jeśli mieszkańcy czegoś nie mają, łatwiej im określić, jakie są deficyty, a jeśli coś funkcjonuje obok nich od zawsze, to są do tego przyzwyczajeni i nawet nie zauważają, jak wpływa to na ich codzienne życie.

Zespół przyjrzy się także dwóm lokalnym centrum usługowym za granicą – w Czechach i w Danii. Nasi południowi sąsiedzi zostali wybrani ze względu na podobieństwa do Polski – zbliżoną historię społeczną i gospodarczą po II wojnie światowej i podobny sposób kształtowania systemu osadniczego. Natomiast Dania może posłużyć jako przykład modelowy, ponieważ jest krajem o bardzo dużym doświadczeniu w kształtowaniu lokalnych centrów usługowych. – To w Danii i w Holandii w ostatnich kilkudziesięciu latach powstawało najwięcej świadomie planowanych centrów usługowych – zaznacza dr Damurski.

Przyjrzą się mieszkańcom i porozmawiają z władzami

W wybranych centrach członkowie zespołu będą prowadzili obserwacje, analizując zachowania ludzi w tych miejscach. – Przyjrzymy się temu, jak wiele osób jest klientami tamtejszych sklepów i innych punktów usługowych oraz czy i jak korzystają z przestrzeni publicznej. Czy spędzają tam wolny czas? Bawią się z dziećmi? Wypoczywają? Czy może tylko tamtędy przechodzą, bo nie ma powodu, dla którego mieliby się zatrzymać na dłużej? – opowiada dr Damurski. – Będziemy to badać w różnych dniach tygodnia i o różnych porach dnia, żeby mieć pełen obraz sytuacji.

zespol_doktora_damurskiego2.jpgKolejnym krokiem będzie dotarcie do użytkowników tej przestrzeni. Naukowcy przeprowadzą więc ankiety z klientami sklepów i innymi osobami, które tam przebywają, a także z usługodawcami, czyli sklepikarzami i właścicielami różnych zakładów. Wypytają ich o to, jak postrzegają przestrzeń swojego lokalnego centrum, czy dostrzegają tam jakieś problemy i czy czegoś im brakuje.

Badacze przeanalizują także kwestie ekonomiczne, czyli czy działalność sklepów i innych punktów usługowych jest w tych miejscach opłacalna, a może jest na granicy opłacalności lub ich właściciele korzystają z wsparcia publicznego czy różnego rodzaju ulg, które umożliwiają im funkcjonowanie w danym miejscu (np. niższych czynszów za wynajem lokalu). Pod uwagę wezmą też wątek geograficzny, a zatem dostępność lokalnego centrum usługowego w skali osiedla dla różnych środków transportu.

- Ostatnim, niezwykle ważnym adresatem projektu będą władze samorządowe: chcemy prześledzić, w jaki sposób podejmowane są decyzje dotyczące zagospodarowania osiedli i jakie procesy i procedury powinny być wdrożone, by zbudować lokalne centrum usługowe – podkreśla doktor Damurski.

- Nasz projekt jest teoretyczny, dotyczy badań podstawowych, ale dążymy do stworzenia modelu, który mógłby zostać zastosowany w przestrzeni, czyli wdrożony – podkreśla. – Chcemy wypracować wzorzec, który będzie łatwy do zastosowania w polityce samorządowej. Wskaże on, jakie warunki muszą być spełnione i o co warto zadbać w samym zapisie planistycznym, żeby takie lokalne centrum mogło powstać i żeby dobrze funkcjonowało. Ostatnie miesiące naszego projektu, rozpisanego na trzy lata, poświęcimy na przygotowanie publikacji, która podsumuje nasze badania, ale także na poszukiwanie miejsc, w których moglibyśmy sprawdzić skuteczność naszych rekomendacji. Zdajemy sobie sprawę, że nie będzie to łatwe, ale będziemy próbować.

Dr Damurski podkreśla, że w swoich analizach zespół musi uwzględniać szeroki kontekst powstawania i funkcjonowania lokalnych centrów usługowych. Istotne są wątki: osadniczy (człowiek zagospodarowując przestrzeń, kieruje się zasadą najmniejszego wysiłku, staramy się mieć wszystko jak najbliżej i skupiać jak najwięcej funkcji w jednym miejscu, ale wszystko to rozmywa się w przypadku suburbanizacji), polityczny (spójność terytorialna) i technologiczny (e-usługi, czyli zakupy i inne usługi, jakie wykonujemy dziś online, mogą stawiać pod znakiem zapytania sens funkcjonowania lokalnych centrów usługowych). – Dlatego nasz projekt jest wielowątkowy i interdyscyplinarny. Zagadnienie lokalnych centrów usługowych wymaga szeregu analiz, by móc wyciągać wnioski, które pomogą władzom samorządowym w ich działaniach planistycznych, a docelowo przyczynią się do podniesienia jakości życia w obszarach miejskich – tłumaczy dr Damurski.

Lucyna Róg

Politechnika Wrocławska © 2016

Nasze serwisy używają informacji zapisanych w plikach cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie plików cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki, które możesz zmienić w dowolnej chwili. 

Akceptuję